TKACTWO


Jeśli męskim zajęciem była w starożytności praca poza domem lub wojaczka, to kobiecą domenę stanowiło tkactwo. Starożytni autorzy często zapisują imiona kobiet, które szczególnie wsławiły się swoim kunsztem. Ot chociażby mitologiczna Penelopa, która czekając na męża nieustająco tkała jego wizerunek.

 

Idąc jej rpzykłądem niektórzy z nascyh członków postanowili spróbować utkać wełnianą tkaninę, która posłużyłaby nam za materiał na stroje. Pierwszym krokiem było oczywiście zrekonstruowanie antycznego warsztatu tkackiego, później rozpoznanie materiałów z których wykonywano ubrania a na końcu przyswojenie sobie technik pracy na krośnie. Na to urządzenie zakładano szeregi pionowych nici, które osnuwano poziomymi. W ten sposób powstawały materiał o ściegach płóciennych albo romboidalnych.

 

W starożytności ci, których było na to stać mogli pozwolić sobie na różnego rodzaju upiększenia począwszy od tkanych clavi, aż po różnorodne motywy zdobnicze wyszywane na tkaninie. Nasze eksperymenty z krosnem przynoszą już ciekawe efekty, aczkolwiek ciągle i wciąż przekonujemy się, że najważniejsze przy takim zajęciu są cierpliwość i wytrwałość.